Nawrot

To start a new year with a walk on Nawrot Street with you best friend. To find another reflection. To reflect on this.

“For I do not exist: there exist but the thousands of mirrors that reflect me. With every acquaintance I make, the population of phantoms resembling me increases. Somewhere they live, somewhere they multiply. I alone do not exist.” ~~ Vladimir Nabokov

EVERYTHING IS WAITING FOR YOU

Your great mistake is to act the drama
as if you were alone. As if life
were a progressive and cunning crime
with no witness to the tiny hidden
transgressions. To feel abandoned is to deny
the intimacy of your surroundings. Surely,
even you, at times, have felt the grand array;
the swelling presence, and the chorus, crowding
out your solo voice. You must note
the way the soap dish enables you,
or the window latch grants you freedom.
Alertness is the hidden discipline of familiarity.
The stairs are your mentor of things
to come, the doors have always been there
to frighten you and invite you,
and the tiny speaker in the phone
is your dream-ladder to divinity.

Put down the weight of your aloneness and ease into
the conversation. The kettle is singing
even as it pours you a drink, the cooking pots
have left their arrogant aloofness and
seen the good in you at last. All the birds
and creatures of the world are unutterably
themselves. Everything is waiting for you.

— David Whyte
from Everything is Waiting for You
©2003 Many Rivers Press

Rainy sunday

Reading Strindberg last night. I was thinking about how you’re words sometimes reminds me of his. And then you suddenly wrote to me, asking if we could finally meet. The way we used to. But the possibility of us meeting is nonexistent right now. We must wait for the rain to stop.

Then a few words of an abstract category telling me exactly this – an abstraction in which I drown.

Jeszcze nie

P. powiedział, że pozwala nam na to nielegalne dziecko. Nielegalne dziecko i nielegalny związek! Ty pocałowałeś mnie delikatnie w policzek, złapałeś moje dłonie. Czułam ich ciepło. Nie do końca rozumiałam o co w tym wszystkim chodzi. Poczułam jednak ulgę. A potem powiedziałam ci w sekrecie, że zakochuję się ciągle od nowa od lat już, w tej samej twarzy pojawiającej się prawie co nocy w moich snach. Ta sama twarz. Ale jak trudno to znieść, to przebijanie się przez mury snu z powrotem do rzeczywistości. Jak wycieńczające są te wędrówki.

Szukam odpowiedzi na to wszystko na kartach książek, kiedy czuję, że już prawie wpadłam na trop odpowiedzi, kartki książki wypadają, rozsypują się na podłogę a mnie brakuje cierpliwości, by je pozbierać. Nie dziś. Jutro.

Teraz stoję pod drzewami. Przed Akademią. Mam nadzieję, że za chwilę przyjdziesz z parasolem. Pada.

97

w tym objęciu w kantynie szpitalnej było tyle miłości, tyle namiętności, tyle braku skrywania się. wszyscy bowiem widzieli. potem one inaczej ze mną rozmawiały. jakby miały do mnie nagle więcej szacunku. bo ty niczego nie ukrywałeś. potem całą resztę dnia tęskniłam. za twoim dotykiem. po południu w domu czytałam o alabastrowej wannie, w której mnie widziałeś we wrześniu 2016-tego roku. a ty opowiadałeś mi o wierszach Bursy. o jego krótkim ale jakże owocnym życiu.

już niedługo, na plaży.


i denne omfavnelse var der så meget kærlighed, så meget lidenskab, ingen lyst til at skjule sig. i hospitalets kantine. alle så det. de talte anderledes til mig bagefter. kvinder. som om de pludselig havde mere respekt for mig. fordi du ikke skjulte noget. jeg følte længsel resten af dagen. efter din berøring. om eftermiddagen, derhjemme, læste jeg om det alabaster badekar, som du så mig i, i september 2016. og du fortalte mig om Bursas digte. om hans korte, men meget frugtbare liv.

snart på stranden.

96

Gdzie mam szukać odpowiedzi na nierozwiązywalne kwestie? W jeziorze, naga? Wśród drzew? W hałasie czy w ciszy? Odpowiedź była tuż przede mną, na ulicy Nawrot. Wtedy, kiedy ptaki zaczepiały skrzydłami jego głowę.


Hvor skal jeg kigge efter et svar på uløselige problemer? I søen, nøgen? Blandt træerne? I støj? I stilhed? Svaret var lige foran mig på Nawrot gaden. Da fuglene rørte hans hoved med sine vinger.